Historia choroby

Do lekarza pierwszego kontaktu zgłosiłem się w kwietniu 2008 roku. Od kilku tygodni męczył mnie poranny kaszel z odkrztuszaniem. Początkowo tłumaczyłem to niezaleczonym przeziębieniem. Zaniepokoiłem się dopiero, gdy w wydzielinie znalazłem krew. To spowodowało, że udałem się do internisty.

Pierwszą diagnozą była alergia na co dostałem leki bez dodatkowych badań. Po ok. dwóch tygodniach, gdy nie było efektu, ponownie umówiłem się na wizytę. Tym razem podejrzenie padło na refluks na który także otrzymałem lekarstwa bez badań. Po dwóch tygodniach stosowania nadal nie było zmian (historia choroby) więc zostałem skierowany do pulmonologa. Tym samym zaczęło się kilkunastotysięczne poszukiwanie przyczyny choroby i zażywanie niezliczonej ilości leków, które mogłyby choćby w małym stopniu pomóc. Niestety także bez efektów.

W kwietniu 2009 roku zostałem skierowany do alergologa na badania. Podstawowe punktowe testy wykluczyły alergie.

Do czerwca 2009 roku kilka razy milem wykonywane rtg, badania krwi i moczu oraz spirometrię. Wyniki były w normie.
Zostałem skierowany do szpitala na oddział pulmonologii w celu obserwacji i wykonania badań. Tam kolejny raz została przebadana moja krew oraz wykonana spirometria. Dodatkowo wykonano badanie tomografem komputerowym z kontrastem, które nie wykazało nieprawidłowości. Kolejnym badaniem była bronchoskopia. Stwierdzono duże przekrwienie błony śluzowej. Pobrano popłuczyny oskrzelowe na BK i posiew (karta wypisowa). Nie znam niestety dokładnych wyników, ale otrzymałem informację, że „są dobre”. Otrzymałem któryś z leków wziewnych, który na pewno miał pomoc. Niestety tak się nie stało.

Kolejne miesiące nadal byłem pod opieką pulmonologa. W między czasie szukałem pomocy u polecanych przez znajomych internistów ale tylko rozkładali ręce.

Skierowano mnie na wizytę do laryngologa. Badanie nie wykazało nieprawidłowości ale otrzymałem leki do stosowania przez miesiąc m.in. Avamys. Nie rozwiązały one problemu (historia choroby).

Do lutego 2012 roku ograniczyłem wizyty u lekarzy. Straciłem całkowicie nadzieję na wyleczenie. Jednakże w tego miesiąca zwiększyła się znacznie ilość krwi w odkrztuszanej wydzielinie. Za namową mojej dziewczyny ponownie zacząłem szukać pomocy.

Udałem się ponownie do pulmonologa, który kolejny raz zlecił spirometrię i rtg. Po poprawnych wynikach badań (historia choroby) zostałem skierowany jeszcze raz do szpitala na oddział pulmonologii na obserwację i wykonanie kolejnej bronchoskopii i badania tomografem komputerowym (karta wypisowa). Wyniki były analogiczne do poprzednich, nie stwierdzono problemu. Zalecono mi wykonanie gastroskopii i zgłoszenie się do gastrologa.

Podczas gastroskopii stwierdzono endoskopowe cechy przepukliny rozworu przełykowego (link). Gastrolog na pierwszej wizycie zdiagnozował refluks. Wg. niego miałem klasyczne objawy i zapowiedział pozbycie się kaszlu w niedługim czasie.
Przez prawie dwa miesiące stosowałem rożne leki: Emanera, Zirid, Controloc, Anesteloc i Famogast. Po żadnym z nich poranny kaszel nie uległ zmniejszeniu. Zniknęła natomiast zgaga, która męczyła mnie od czasu do czasu, a z której tak naprawdę nie do końca zdawałem sobie sprawę. Skierowano mnie także do dietetyka, żeby ustalić właściwą dietę, która złagodziłaby objawy i zmniejszyła wagę, aby zminimalizować ciśnienie w jamie brzusznej. Zostały wyeliminowane produkty, które mogłyby niekorzystnie wpływać na mój układ pokarmowy i które nasilają objawy refluksu. Do połowy listopada 2012 roku moja waga spadła o 9,5kg z 81kg do 71,5kg. Dietę stosuję nadal, ale dolegliwości nie ustały. Refluks został wykluczony przez gastrologa jako ich przyczyna. Nadal jednak stosuję Controloc (dwa razy dziennie po 40mg) w związku z problemami gastrycznymi (historia choroby). Gastrolog skierował mnie do alergologa.

Alergolog początkowo stwierdził problemy z zatokami, ale wykluczył to po konsultacji z laryngologiem. Wspólnie ustalili, że przez dwa tygodnie mam stosować Avamys, Aerius i PectoDrill, które nie pomogły. Następnie laryngolog wykluczył jakiekolwiek problemy z górnymi drogami oddechowymi i zatokami. Na tej podstawie alergolog zdiagnozował nadreaktywność oskrzeli. Otrzymałem w związku z tym Xyzal (5mg rano), Metypred (12mg przez 3 dni, następnie 8mg przez 3 dni i 4mg przez kolejne 3 dni, wszystko rano) i Singulair (10mg wieczorem). To także nie pomogło.

W międzyczasie padło podejrzenie na pierwotną dyskinezę rzęsek, zespół Kartagenera. Wykonałem badanie nasienia, które ją wykluczyło w związku z normalną ruchliwością plemników.

Zostały mi przepisane kolejne leki: Nexium 40mg dwa razy dziennie (zamiast Controlocu), Klacid Uno 500mg, Metypred 12mg, Rupafin 10mg. Skierowano mnie na badanie wymazu z gardła, którego wynik był ujemny. Aktualnie czekam na wyniki badań IgG i IgM na chlamydię. Powyższe leki biorę od 26.11.2012, czekam na efekty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: